Wypadki na motocyklach

Kawasaki

Nierzadko mówi się o motocyklistach, że są to dawcy organów, ale tak naprawdę jeśli komuś faktycznie przytrafi się wypadek to przy tej prędkości narządy wewnętrzne zamieniają się w miazgę i nie ma co przeszczepiać. Rzeczywiście jednak jazda na motorze, a szczególnie taka bardziej popisowa, jest dość ryzykowna. Motocykliści muszą liczyć się z tym iż nie zawsze będą mieli dość dużo szczęścia i będą mieli jakiś wypadek.

Większość z takich wypadków na motorze kończy się rozległymi siniakami, czasem połamaniem kilku kości czy wstrząsem mózgu. Przytrafia się o zwłaszcza takim, którzy nie opanowali jeszcze dość dobrze jazdy na motocyklu ale chcą się popisać przed innymi. W jakimś filmie słyszałem takie powiedzonko – kto się nie przewróci, ten się nie nauczy. Jest w nim chyba sporo prawdy bo sam nie raz przewróciłem się jadąc na motorze, ale tylko w ten sposób możemy poznać możliwości maszyny. Szkopuł w tym, że takie wywrotki są dość bolesne, a w dodatku nie trudno stracić przy nich zęby. Dla młodego chłopaka utrata zęba jest bardzo przykra bo jak tu potem zagadać do dziewczyny kiedy nie ma się kilku zębów na przedzie.

Przytrafiło się to jednemu z moich znajomych z Jarocina. Chłopak jechał sobie w kierunku Żerkowa, a tam jest kilka takich zakrętów ukrytych za pagórkami. Pech chciał, że z drugiej strony jechał samochód i nie zauważył go w porę. Musiał nagle hamować i tak niefortunnie upadł, że stracił jedynkę. Kiedy już podkurował się na tyle, że mógł chodzić poszedł do dentysty żeby coś z tym fantem zrobić. Jako, że chłopak dwudziestoletni dentysta doradził mu wstawienie implantu bo coś takiego jest trwalsze i wygodniejsze, a w dodatku prawie wcale nie można odróżnić sztucznego zęba osadzonego na implancie od reszty własnych zębów (więcej o implantach: http://www.implant-dent.pl/uslugi/implantologia). Nie było to wcale tanie, ale znajomy jest zadowolony bo dalej może szczerzyć zęby do dziewczyn.

Taki pech może spotkać każdego motocyklistę, niezależnie od poziomu jego umiejętności. Wiadomo, że adrenalina to jeden z powodów dla których jeździ się na szybkich motorach, ale czasem można lekko przegiąć z popisami i wylądować twardo na asfalcie. Przy tej szybkości taki kontakt z twardą nawierzchnią jest bardzo bolesny, ale trzeba się o tym przekonać na własnej skórze bo dopiero kilka tygodni na wyciągu w szpitalu daje czas na przemyślenia czy warto było.

Author

feliks

Jestem miłośnikiem zarówno nowych technologii jak i sprawdzonych rozwiązań, które dziś określane są jako retro. Interesuję się komputerami, męskimi gadżetami, siłą rzeczy oczywiście jak każdy chyba facet samochodami, a w wolnych chwilach lubię pojeździć na motorze po wertepach.